Niektóre krajobrazy odkrywa się przez zupełny przypadek – np. jadąc po świątecznego karpia. Wspaniale jest mieć przy tym modela, który pomaga w tworzeniu obrazu – to zmarznięta czapla czekająca na okazję w postaci owej ryby. A nóż ktoś podrzuci jej smaczny kąsek…